Elektryk Instalacje Indukcje Serwis

kwalifikacje SEP E1, E2, D1,D2 oraz E3 i D3 (gaz)

Kategoria: wzrostu

Od 2021 liczniki prądu do wymiany. Koszt to 360 zł

Nowelizacja prawa energetycznego, którą w czwartek przyjął Sejm zakłada wymianę liczników prądu. Do 2028 r. inteligentnych liczników prądu ma być 80 proc. Jeden nowy licznik prądu kosztuje 360 zł. Kto za to zapłaci?
Nowe przepisy przewidują utworzenie centralnego systemu informacji rynku energii (CSIRE), którym zarządzać będzie Operator Rynku Informacji Energii. Jak podkreślono na oficjalnej stronie Polskich Sieci Elektromagnetycznych, zadaniem systemu będzie gromadzenie informacji, które są niezbędne do monitorowania rynku energii

Utworzenie CSIRE jest bezpośrednio powiązane z wymianą liczników prądu. Ustawodawca chce, aby obecne liczniki prądu zostały wymienione na tzw. inteligentne, czyli liczniki prądu zdalnego odczytu. W związku z tym przygotowano specjalne kalendarium

Rządzący chcą, aby do końca 2023 r. nowe liczniki prądu miało 15 proc. odbiorców energii elektrycznej, w 2025 r. liczba ta ma wzrosnąć do 35 proc., a w 2027 r. wskaźnik ma wynosić co najmniej 65 proc. Do końca 2028 r., aż 80 proc. odbiorców prądu ma posiadać nowe liczniki.
Zbieranie danych przez nowe liczniki będzie regulowane w odrębnej ustawie. Liczniki mają dostarczać informacji m.in.: na temat mocy, czy parametrów jakościowych – informuje Business Insider.
Liczniki prądu do wymiany. 360 zł za nowy sprzęt
Z wyliczeń Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że nowy licznik prądu będzie kosztował nas 360 zł. Wymiana liczników została rozłożona ma 15 lat i ma objąć ponad 13 mln odbiorców prądu. Jej łączny koszt to 11,3 mld złotych.

Istotnym dla naszych portfeli jest fakt, że za wymianę liczników nie zapłacą dostawcy prądu, a jego odbiorcy, czyli klienci. Rząd po raz kolejny przygotowuje Polaków na podwyżkę rachunków i realizację swojego programu poprzez kieszenie podatników.

Resort zapewnia, że odbiorcy prądu nie muszą się martwić, bowiem koszty zostaną rozłożone w czasie tak, aby „zapewnić akceptowalność społeczną odbiorców energii”. Liczniki prądu mają być wymieniane na podstawie ustawy szczególnej.
Przypomnijmy, że ceny prądu w Polsce wciąż rosną. Rządzący dołożyli do rachunków opłatę mocową, która w skali roku podniesie je o ok. 115 zł oraz koszty związane z prawem do emisji CO2. W grze jest również transformacja energetyczna naszego kraju, a ta ma kosztować ponad 1 bln zł.
zrodlo:biznesinfo.pl

Zakład energetyczny może wejść na prywatny teren bez pozwolenia

Zakład energetyczny może wejść na prywatny teren bez pozwolenia. NSA tłumaczy kiedy
25 Kwietnia 2021

Autor tekstu: Wiktoria Pękalak.BiznesInfo.pl

To, że teren stanowi własność prywatną, nie oznacza, że właściciele nieruchomości muszą wyrazić zgodę, by robotnicy weszli na teren, gdzie znajduje się część instalacji energetycznej, orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

Okazuje się, że nawet jeśli właściciel nie wyrazi zgody, by robotnicy wkroczyli na jego własność prywatną w celu wykonania niezbędnych napraw, zakład energetyczny może wejść na prywatną posesję, jeśli zgodę wyrazi starosta. Kiedy sprawa trafi do wojewody, robotnicy naruszą własność prywatną tuż po jego decyzji.

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, operator napowietrznej sieci elektroenergetycznej chciał uzyskać zgodę wejścia na teren prywatny właściciela kilku działek, by wykonać remont linii. Prace miały polegać na wymianie słupów oraz przewodów energetycznych.

Zakład energetyczny dwukrotnie starał się uzyskać zgodę od właściciela, by wejść na jego własność prywatną, jednak mężczyzna postawił warunki, które dla zakładu były niemożliwe do spełnienia.

Sprawa trafiła więc do starosty, który wydał zgodę na wejście na teren prywatny, ponieważ prace w tym miejscu były konieczne. Sprawa trafiła do wojewody, który wydał taką samą decyzję.

W końcu sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Właściciel złożył skargę, że zakres prac inwestora energetycznego będzie stanowił przebudowę istniejącej linii napowietrznej, co powinno wiązać się z negatywną oceną wniosku od inwestora.

Różnica między remontem a przebudową
Sąd odrzucił jednak skargę właściciela. Wcześniej jednak ustalono, czy prace zakładu będą remontem, czy przebudową.

Sąd Administracyjny przypomniał, że zgodnie z artykułem 124b ustęp 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami starosta może wydać zgodę na naruszenie własności prywatnej, jeśli właściciel nie wyrazi na to zgody.

NSA dodał, że uwzględniając ciążące na operatorach uregulowania, jak np. obowiązek zagwarantowania niezawodności funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, można uznać zgłoszone prace jako remont, a nie przebudowę.

Zdaniem sądu roboty budowlane polegające na wymianie słupów czy linii elektroenergetycznej mogą być uznane za remont, jeśli nie dojdzie do zmiany parametrów użytkowych i technicznych, jak np. długość linii czy miejsce rozstawienia słupów.

Od 2021 wymiana liczników energii

Czeka nas wymiana liczników prądu w całej Polsce. Kiedy przyjdzie twoja kolej i ile za to zapłacisz?

Przyjęta przez Sejm 15 kwietnia w 2021r. nowelizacja przepisów prawa energetycznego niesie za sobą istotne zmiany dla odbiorców energii. W ciągu najbliższych ośmiu lat 80 proc. z około 13 mln odbiorców ma mieć wymienione liczniki energii na modele inteligentne, pozwalające na zdalne monitorowanie zużycia prądu. Oznacza to koniec spisywania wskazań liczników, ale także dodatkowe wydatki. Według wyliczeń Ministerstwa Klimatu i Środowiska, wymiana jednego urządzenia to koszt 360 zł. Poniesie go dostawca energii, ale odbiorca może odczuć w formie wyższych rachunków.

Wymiana liczników na inteligentne przebiegać będzie etapami i potrwa do 2028 r.
Gospodarstwa domowe mają zyskać większą kontrolę nad zużyciem prądu, dostęp online do informacji o zużyciu energii i co za tym idzie – możliwość lepszego dostosowania taryfy do swoich potrzeb
Nowelizacja prawa energetycznego niesie też za sobą możliwość szybszej zmiany sprzedawcy energii

Wymiana liczników energii będzie leżała po stronie dostawców prądu, co nie oznacza, że odbiorca nie będzie ponosił kosztów tej wymiany. Aby cały proces nie uderzy mocno w operatorów, został podzielony na cztery etapy i ma trwać aż do końca 2028 r. Pierwszy etap, który obejmie 15 proc. odbiorców, ma zostać zakończony do 31 grudnia 2023 r., kolejny (35 proc. odbiorców) – do końca 2025 r., trzeci (65 proc. odbiorców) do 31 grudnia 2027 r. Ostatni etap obejmujący już 80 proc. klientów zakończy się do końca 2028 r.

Warto jednak wiedzieć, że koszty wymiany liczników zostaną uwzględnione w taryfach energii jako koszty przedsiębiorstw. Oznacza to, że zamiast jednorazowego wydatku na nowe urządzenie, w najbliższych latach możemy spodziewać się nieco podwyższonych rachunków za prąd, wynikających z dodatkowych wydatków operatorów.

Ceny prądu już teraz są rekordowo wysokie, bo za energię elektryczną płacimy obecnie o 9,5 proc. więcej, niż jeszcze rok temu. To wynik m.in. wzrostu cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla, jakie muszą kupować emitujące go elektrownie. W odbiorców końcowych uderza to w postaci opłaty mocowej.

O ile mogą wzrosnąć rachunki? Urząd Regulacji Energetyki w rozmowie z Business Insider Polska przekonuje, że podwyżki mogą być nieznaczne, bo wymiana liczników już wcześniej leżała po stronie operatorów. Ponadto koszty te mają się rozłożyć na osiem lat, właśnie po to, by wymiana liczników nie uderzyła rykoszetem w odbiorców energii.

Ewentualne wyższe opłaty wynikające z wymiany liczników zostaną z czasem skompensowane odbiorcom w postaci redukcji zużycia energii – tak wynika z uzasadnienia do nowelizacji ustawy Prawo energetyczne. Ma to być możliwe dzięki łatwemu i szybkiemu dostępowi do danych na temat naszego zużycia energii, które z kolei pozwolą nam efektywniej ją wykorzystywać. Większa świadomość odbiorców ma też skutkować możliwością zmiany taryfy na najbardziej dla nich korzystną. Dzięki inteligentnym licznikom dostawcom energii odpadną ponadto koszty związane m.in. z odczytem liczników, a więc zatrudnianiem inkasentów, co ma mieć przełożenie na kieszenie ich klientów.
Z wyliczeń Ministerstwa Klimatu wynika, że bilans korzyści i kosztów w przeliczeniu na odbiorcę grupy taryfowej G (czyli przeznaczonej dla gospodarstw domowych) stanie się dodatni po czterech latach od wejścia ustawy w życie.

Wymiana liczników – koszty
Do największych dostawców energii w Polsce należą: Polska Grupa Energetyczna PGE, Tauron, Enea, Energa i Innogy. Odpowiadają za przesył prądu, który skupują od elektrowni, i utrzymują konieczną do tego infrastrukturę. Każdy z nich dominuje w określonym regionie kraju. Business Insider Polska zwrócił się do nich z pytaniem o to, kiedy planują rozpocząć montaż inteligentnych liczników oraz z jakimi kosztami będzie się to wiązało.

Jak informuje spółka Enea, wymiana liczników na inteligentne u jej klientów trwa już od kilku lat i będzie kontynuowana „w sposób obszarowy lub zgodnie z wymianami okresowymi wynikającymi z konieczności tzw. wymiany legalizacyjnej”. Oznacza to, że w pierwszej kolejności wymiana liczników na inteligentne następuje w gospodarstwach domowych, w których minął okres ważności takiego urządzenia (w przypadku liczników prądu o mocy powyżej 30 kW wynosi on 15 lat, dla reszty urządzeń – osiem lat). Taka wymiana jest darmowa, a licznik stanowi własność zakładu energetycznego.

Cała branża na wymianę liczników wyda od siedmiu do dziewięciu mld zł – informuje Enea. To właśnie te koszty zostaną przeniesione w taryfach, które zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki, na wszystkich odbiorców końcowych. Operatorzy zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej zabiegają, by okres użytkowania liczników, czyli okres pomiędzy wymianami legalizacyjnymi, wydłużyć z obecnych ośmiu do dwunastu lat. „Możliwość rzadszej wymiany liczników umożliwiłaby ograniczenie kosztów zarówno po stronie operatora systemu dystrybucyjnego, jak i odbiorcy” – napisali przedstawiciele Enea w odpowiedzi na pytania Business Insider Polska.

Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w 15-letnim horyzoncie czasowym korzyści z instalacji inteligentnych liczników dla około 13 mln odbiorców mają sięgnąć 11,3 mld zł. Koszty związane z wdrożeniem rządzący szacują w dolnych granicach wymienionej przez operatora kwoty, tj. na ok. siedmiu mld zł.

Instalacja inteligentnych liczników to także konieczność wynikająca z dostosowania krajowych przepisów do prawa Unii Europejskiej. Większość państw Unii jest w fazie wdrażania centralnych systemów inteligentnego opomiarowania (m.in. Norwegia, Szwecja, Finlandia) lub takie systemy posiada (m.in. Estonia, Holandia, Dania, Włochy). Wprowadzany właśnie w Polsce model ma być najbliższy temu funkcjonującemu w Danii.

Jednym z potencjalnych źródeł finansowania instalacji inteligentnych liczników w Polsce mają być unijne środki dla inwestycji prorozwojowych w sektorze energetycznym. Jak informuje Ministerstwo Klimatu:

Polska wynegocjowała miliardy euro w ramach mechanizmów wspierających transformację energetyczną w krajach członkowskich Unii Europejskiej o trudniejszym punkcie startowym do wykorzystania w ramach nowego funduszu spójności, krajowego planu odbudowy czy też funduszu sprawiedliwej transformacji. Dodatkowo budowa inteligentnych sieci jest już wspierana w ramach obecnej perspektywy finansowej – Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ).

Czym jest inteligentny licznik energii?
Inteligentne liczniki pozwalają na zdalny odczyt zużycia energii elektrycznej w czasie rzeczywistym. Dane z liczników o pobranej z sieci energii, ale także tej oddanej, np. przez gospodarstwa korzystające z odnawialnych źródeł energii, będą sumowane co 15 min. Dzięki temu informacje o stanie zużycia prądu dostawca otrzyma na bieżąco i będzie mógł nas rozliczać z faktycznego zużycia, a nie na podstawie prognoz, które niejednokrotnie wymagają korekty.

Inteligentne liczniki dają też możliwość rozliczenia się w systemie pre-paid, czyli nadpłacenia z góry za konkretną ilość prądu oraz rozwiązują problem ewentualnych usterek i awarii tych urządzeń, o których zakład energetyczny zostanie szybko poinformowany. Powszechne zastosowanie inteligentnych liczników pozwoli na bardziej efektywne gospodarowanie energią i dostosowywanie mocy elektrowni do bieżącego zapotrzebowania.

Inteligentne liczniki energii – korzyści dla odbiorców prądu

Dane pomiarowe pozyskiwane przez operatorów będą przekazywane do Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii. CSIRE będzie przechowywać oraz udostępniać te dane m.in. sprzedawcom energii elektrycznej oraz jej odbiorcom. Odbiorcy będą mieli dostęp do swoich danych za pośrednictwem dedykowanego portalu. Dzięki CSIRE uprawnione podmioty będą także mogły przekazywać polecenia na licznik zdalnego odczytu.

Jak informuje spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne, która ma być operatorem systemu, pobierane będą przede wszystkim dane pomiarowe, w tym o zużyciu i produkcji oraz jakości energii elektrycznej. Do CSIRE przekazywane będą także dane dotyczące rozliczeń oraz zawarcia lub zakończenia umowy na sprzedaż energii elektrycznej.

Wśród najważniejszych korzyści, jakie osiągnie odbiorca energii elektrycznej w wyniku nowelizacji przepisów, Ministerstwo Klimatu wylicza:

Bieżący dostęp do danych o zużyciu energii elektrycznej, co umożliwi: optymalne zarządzanie zużyciem energii elektrycznej, analizę danych i świadome korzystanie z energii elektrycznej, w przypadku odbiorców uboższych lub wrażliwych możliwość elastycznego dostosowania bieżącego zużycia do posiadanych zasobów;
Odpowiedź na indywidualne potrzeby klienta poprzez wzrost zróżnicowania taryf, a tym samym zapewnienie konsumentowi możliwości aktywnego uczestnictwa w rynku;
Poprawa parametrów jakościowych pobieranej energii elektrycznej;
Uproszczenie i skrócenie procedury zmiany sprzedawcy energii elektrycznej – łatwość i krótki czas trwania procedury zmiany sprzedawcy zaktywizuje konsumentów;
Stworzenie potencjału do rozwoju mikrogeneracji oraz podłączenia do sieci dodatkowych urządzeń.
Zmiany w prawie energetycznym mają przełamać monopol grup energetycznych na sprzedaż energii odbiorcom końcowym. Dzięki Centralnemu Systemowi Informacji Rynku Energii wejście na ten rynek ma stać się tańsze i prostsze. Co za tym idzie – odbiorcy docelowemu łatwiej będzie zmienić sprzedawcę energii i uzyskać korzystną finansowo ofertę. Cały proces zmiany sprzedawcy ma zostać uproszczony i skrócony z obecnych 30 dni do 1 dnia roboczego.

Nowelizacja ustawy daje także możliwość cofnięcia koncesji podmiotom naruszającym interesy konsumentów. Zabiegał o to UOKiK, wskazując na przypadki notorycznego łamania prawa mimo nakładanych przez urząd kar finansowych. Z kolei prezes Urzędu Regulacji Energetyki wskazywał na problem nieuczciwych sprzedawców, sprzedających energię w formule door-to-door. Takie praktyki także zostaną ukrócone, a sprzedaż energii elektrycznej będzie miała miejsce w siedzibie przedsiębiorstwa.

Instalacja liczników zdalnego odczytu wpisuje się w końcu w działania polegające na walce z pandemią COVID-19. Jak informuje Ministerstwo Klimatu, obecnie operatorzy ponoszą straty związane z brakiem możliwości fizycznego odczytu zużytej energii elektrycznej w domach odbiorców z uwagi na ograniczoną możliwość kontaktu. Rozwiązaniem tej sytuacji mają być odczyty zdalne.zródło: businessinsider.com.p

Ustawa o hulajnogach elektrycznych 2021

Ustawa o elektrycznych hulajnogach została(kwiecień 2021) podpisana przez prezydenta. Na uregulowanie przepisów dotyczących jazdy hulajnogami elektrycznymi czekaliśmy aż pięć lat. Wszystko się jednak teraz zmieni. Jakie zmiany wprowadza ustawa?
Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym rozpoczęła się od prac w 2016 roku, z których niestety później zrezygnowano, by później znów do newralgicznego tematu hulajnóg znowu powrócić.

Intensywne prace rozpoczęły się ponownie w 2019 roku. W tym czasie elektryczne hulajnogi stały się już w Polsce bardzo popularne. Tworzenie nowej ustawy okazało się jednak być trudniejszym zadaniem, niż początkowo zakładano, dlatego istniała możliwość, że przepisy nie zostaną zmienione do tego roku.

Resort infrastruktury przygotował jednak w końcu ostateczny projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (UD51) jeszcze na początku roku.
Ustawa trafiła w końcu do Senatu, a następnie do Sejmu, by w końcu mógł ją podpisać prezydent. Oznacza to, że teraz nowe przepisy wejdą w życie 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw, a zatem w terminie wakacyjnym.

Ustawa o hulajnogach
Co zmieni się w związku z nowelizacją ustawy? Przede wszystkim ustawa wprowadza obowiązek jazdy hulajnogami i innymi urządzeniami transportu osobistego po drodze rowerowej, jeśli jest dostępna.

Ponadto maksymalna prędkość, z jaką będzie można poruszać się hulajnogą, wyniesie 20 km/h.

W przypadku braku ścieżki rowerowej konieczne będzie skorzystanie z jezdni z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Jeśli limit będzie wyższy, osoba poruszająca się na hulajnodze będzie musiała skorzystać z chodnika.

Oprócz tego wprowadzone zostaną kary za korzystanie z telefonu podczas jazdy hulajnogami, czy niewłaściwe parkowanie pojazdów.zródło: biznesinfo.pl

Drzewo przewróciło się na linię wysokiego napięcia, rowerzysta porażony prądem

W Rybniku (Śląskie)05.04.2021r. , prawdopodobnie w wyniku silnych podmuchów wiatru, drzewo przewróciło się na linię wysokiego napięcia. Spadające przewody poraziły prądem przejeżdżającego tamtędy rowerzystę, który z poważnymi oparzeniami trafił do szpitala. W wyniku przerwania linii zapalił się również las.

Zgłoszenie o płonącym lesie u zbiegu ulic Wielopolskiej i Gliwickiej rybnicka straż pożarna przyjęła około godziny 13. Jedno z drzew przewróciło się na linię wysokiego napięcia. Na miejsce pojechały dwa zastępy.

– Linia została zerwana. Spowodowało to drobny pożar, który szybko został opanowany. W wyniku zdarzenia jedna osoba została porażona prądem. Na miejscu działa pogotowie energetyczne. Do czasu zakończenia ich prac, strażacy będą zabezpieczać miejsce – mówi dyżurny straży pożarnej w Rybniku.

Oparzenia III stopnia

Osobą poszkodowaną jest rowerzysta, który w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie znalazł się w pobliżu uszkodzonej linii wysokiego napięcia.

– Zerwane przewody poraziły rowerzystę. Z oparzeniami trzeciego stopnia został zabrany do szpitala – informuje Bogusława Kobeszko, rzeczniczka rybnickiej policji.

Policjantka dodaje, że ruch w tamtym miejscu jest zablokowany. Natężenie nie jest jednak duże, dlatego nie powoduje to większych utrudnień.
zródło:TVN24

Nie będzie rekompensat za wzrost cen prądu w 2021r.

Nie będzie rekompensat za wzrost cen prądu.
Nie będzie powszechnych rekompensat za rosnące ceny prądu, pomimo zapowiedzi wicepremiera Jacka Sasina. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyjaśniło, dlaczego zdecydowało się wycofać projekt ustawy. „Uznano, że potrzebne jest wypracowanie systemowego rozwiązania o horyzoncie wieloletnim, skoncentrowanego na potrzebach najbardziej wrażliwych odbiorców energii elektrycznej” – przekazał resort w odpowiedzi dla TVN24 Biznes.

Na początku roku Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził podwyżki wszystkim z czterech kontrolowanych przez państwo sprzedawców. Zgodnie z zatwierdzonymi taryfami ceny dla klientów PGE Obrót wzrosły wówczas średnio o 11,6 procent, Enei – 12,2 proc., Energi – 11,3 proc., a Tauronu o 12,9 proc. Wyższe stawki za energię elektryczną wprowadziła także spółka innogy, która sama kształtuje cennik.

„Podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie”

Wicepremier Jacek Sasin obiecywał, że ceny energii dla odbiorców indywidualnych nie wzrosną. – Podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie – mówił w grudniu 2019 roku.

Potem pojawiła się koncepcja rekompensat za podwyżki. Na początku tego roku w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 minister wyjaśniał, że „zasada będzie taka, że po końcu roku, kiedy (…) będziemy mogli określić, ile więcej polska rodzina zapłaciła za prąd, zrekompensujemy tę różnicę”.
W lutym opublikowany został nawet projekt ustawy w tej sprawie. Zamiast zapowiadanej wcześniej pełnej rekompensaty dla wszystkich klientów indywidualnych, w projekcie znalazły się próg dochodowy i ograniczenie kwotowe. Z projektu wynikało, że zwrot kosztów podwyżki będzie wynosił, w zależności od zużycia, od 34 do 306 zł. Wcześniej wicepremier mówił, że „intencja jest taka, by rzeczywiście 100 procent nadpłaty w stosunku do zeszłego roku zrekompensować”.

Projekt jednak trafił do zamrażarki, a we wrześniu tego roku Jacek Sasin deklarował już jedynie, że „rekompensaty będą wtedy, kiedy zdecyduje o tym rząd”. – Ja namawiałbym rząd i ministra klimatu, żeby ten projekt stał się faktem – mówił w RMF FM.

Ministerstwo odpowiada
O projekt dotyczący rekompensat za wzrost cen prądu zapytaliśmy Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w którego kompetencjach znalazły się ewentualne działania w tym zakresie.

W odpowiedzi resort stwierdził, że „liczba, jak i charakter uwag, które spłynęły w ramach tych konsultacji, zwróciły uwagę, że zaproponowane w projekcie rozwiązanie nie jest wystarczające oraz że wyzwania związane z kosztami ponoszonymi przez odbiorców końcowych energii elektrycznej wymagają szerszej analizy i przygotowania bardziej kompleksowego rozwiązania”.

Dodano, że „projekt został ponownie poddany pod analizę uwarunkowań prawnych i regulacyjnych”.
„W ramach powyższych analiz uznano, że potrzebne jest wypracowanie systemowego rozwiązania o horyzoncie długoterminowym (wieloletnim), skoncentrowanego na potrzebach najbardziej wrażliwych odbiorców energii elektrycznej” – jak wyjaśniło MKiŚ, z tych powodów zdecydowano się wycofać poprzedni projekt.

Ministerstwo dodało, że obecnie trwają prace nad wdrożeniem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944/WE z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej.
„Dyrektywa ta obliguje państwa członkowskie do wprowadzenia rozwiązań w zakresie wzmocnienia pozycji odbiorców wrażliwych i redukcji ubóstwa energetycznego. W tym celu, w projekcie zaproponowana zostanie modyfikacja zasad przyznawania dodatku energetycznego tak, aby stanowił on realne narzędzie minimalizowania ubóstwa energetycznego oraz wzmocnienie ochrony odbiorców wrażliwych mechanizmami wsparcia niefinansowego” – czytamy w odpowiedzi resortu.

Podkreślono, że projekt jest w końcowym etapie opracowywania i w najbliższym czasie zostanie skierowany wniosek o wpis projektu ustawy do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Wejście w życie zmiany ustawy przewiduje się na koniec pierwszego półrocza 2021 roku.

O wycofaniu projektu i jego przyczynach jako pierwszy poinformował portal BiznesAlert.pl.

Jak ma wyglądać i co zakłada nowy projekt?
Jak zaznaczyło MKiŚ nowela „będzie skupiała się na wsparciu odbiorców wrażliwych energetycznie, dla których zaspokojenie podstawowych potrzeb energetycznych stanowi istotny problem”.
„Nowelizacja ustawy – Prawo energetyczne zakłada modyfikacje wielkości i zasad przyznawania dodatku energetycznego. Dodatek ten będzie narzędziem wpierającym odbiorców wrażliwych energii elektrycznej w największym stopniu narażonych na ubóstwo energetyczne a wysokość pomocy będzie bezpośrednio związana z liczbą osób dotkniętych ubóstwem, określoną zgodnie z mechanizmami ustalonymi w projekcie ustawy” – przekazał resort.

Podkreślił też, że „trwają przede wszystkim prace nad poprawą skuteczności i efektywności narzędzia, jakim jest dodatek energetyczny dla odbiorców wrażliwych energii elektrycznej”.
„Nowe rozwiązanie ma przede wszystkim umożliwić skorzystanie z dodatku energetycznego jak największej grupie odbiorców w gospodarstwach domowych, która rzeczywiście doświadcza trudności w zaspokajaniu swoich podstawowych potrzeb energetycznych i odczuwa skutki ubóstwa i energetycznego. Przygotowywana koncepcja, poprzez docelowe określenie grupy najbardziej potrzebujących odbiorców ubogich energetycznie, pozwoli także na podniesienie wysokości tego wsparcia oraz dostosowanie właściwych limitów zużycia. Pracujemy również nad nowymi, bardziej skutecznymi zasadami wypłaty tego wsparcia” – napisał resort środowiska.

Kolejne podwyżki
Prezes URE zatwierdził już taryfy trzem z czterech tzw. sprzedawców z urzędu na przyszły rok. Gospodarstwa domowe, korzystające z taryf Enei, PGE Obrót oraz Taurona zapłacą od 1 stycznia 2021 r. średnio o 3,5 proc. więcej za energię elektryczną, co odpowiada około 1,5 złotego miesięcznie. Zdaniem ekonomistów, po uwzględnieniu wszystkich zmian, które wejdą od nowego roku, rachunki za prąd wzrosną o 12-13 procent.
Autor:kris/ToL
Źródło: TVN24 Biznes, PAP

Share on Social Media